poniedziałek, 29 września 2014

WATCH OUT,LOVE BITES.

I don't wanna touch you too much baby
'Cos making love to you might drive me crazy



Piszę dziś do Was jako osoba najszczęśliwsza na świecie.
M. ma dzisiaj imieniny (ha,teraz to faktycznie ciężko się domyślić,jak ma na imię!).
Dziś dowiedziałam się też,że od początku października będziemy mieli już klucze do naszego nowego domu.
Wreszcie w jednym mieście.Wreszcie razem.Nie na chwilę,nie na kilka tygodni.Na stałe.
Nic innego się dla mnie w tej chwili nie liczy,ryj mi się cieszy okrutnie!
Wreszcie nasz plan idzie wielkim krokiem w przód.JEJ! :)

Z okazji wylewającego się ze mnie każdym możliwym otworem szczęścia,dodaję nową stylizację.
Ma ona w sobie to co kocham nosić.
Ciężko pominąć fakt,że uwielbiam panterkę.Buty,spodnie,sweterek,sukienka do zadań specjalnych,koszula,a teraz jeszcze ta piękna mgiełka kupiona za dychę na vinted.
Do tego gładka czarna bluzka i jedne z bardziej lubianych spodni.Koturny z centro,dość popularne,ale mega wygodne i jedne z ulubionych.Do tego ramona,która miała wielu właścicieli,ale od 2 lat siedzi u mnie i nie zamierzam się jej pozbywać.

Jej,wybaczcie mi dziś sposób w jaki piszę,jestem tak naładowana pozytywną energią,że szok! :))















 Wszystko byłoby super,gdyby mi się spodnie ciągle nie podwijały,white power daje po oczach czasami! ;)

 Jest i kieszonka na przedkoncertową seteczkę/portfel/cokolwiek! :D














Tak czy siak,jestem bardzo zadowolona z tych zdjęć,z zakupu tej bluzeczki i z życia ogólnie.
Za oknami jesień,w sercach wiosna kwitnąca! 

niedziela, 28 września 2014

PANTERKA

Jedna z ulubionych sesji ostatnich tygodni.Dzięki,K. :) 

 Też czasem tak macie,że patrząc na kogoś dłużej macie wrażenie,że patrzycie na siebie? :o
Czasem tak mam,że znajduję fotografię jakiejś innej dziewczyny i mam wrażenie,że ją znam,że mamy ze sobą dużo wspólnego.Dziwne to! :)






Koszulka-sh (5zł)
Spodnie-sh (5zł)
Buty-sh/deezee (40zł)
Czyli wygodny zestaw za 50zł.

sobota, 27 września 2014

RETURN TO...












Laureat nagrody za najwybitniejsze zakola świata zgodził się na wspólne zdjęcie.Wow.

UGLY GIRL,UGLY LIPSTICK AND ALSO UGLY PINK WALL.HATE HER.

Myślałam,że koncert będzie lepszy i że nie będę miała dziś sił iść na zdjęcia,dlatego podzieliłam poprzednie na dwie części.A tu- niespodzianka.Akurat tym razem nie wyszło  tak świetnie jak ostatnimi czasy było na koncertach.Ale!Przynajmniej mykam dziś na sesję.

Powoli zaczyna mnie nudzić mój kolor włosów.Od początku czerwca ich nie katuję chemią,zabezpieczam końcówki (ale Molly,przecież Twoje włosy są tak krótkie,że składają się jedynie   z końcówek...) i używam kosmetyków przeznaczonych do mojego typu piór,wybranych z bloga Anwen.Niestety moje włosy są teraz w tym paskudnym momencie,w którym zaczynają się na nowo kręcić,a chęć rozjaśnienia odrostu jest coraz większa.
Póki co jednak trzymam się postanowienia by je trochę zapuścić,więc totalnie ta opcja odpada.


Moim marzeniem są srebrne włosy,jednak jest to zabieg mega niszczący.Może więc,póki co,henna?
Naah.

 (i te odstające babyhair ;_; )






 Mistrzowski kadr! :)
Pióra po wyprostowaniu.prawie 4 miesiące bez farby.