czwartek, 28 maja 2015

MODA NA BYCIE FIT+MOJE ZDJĘCIA


Zdecydowanie lepsza, niż moda na przyjaźń z anoreksją, czy all about that bass, bout that bass, badabejs....
ALE...



Teraz, kiedy królują filmiki motywacyjne, każda osoba chce mieć w domu blender (fit smoooothie samo się nie zrobi!), siłownie cieszą się mega popularnością, a podczas spaceru w parku możemy minąć wielu świeżo-upieczonych biegaczy, mało kto chce promować wygląd różny, od tego, który jest teraz w modzie.
Nie mówię tutaj o smutku fetyszystów gustujących w kościstych wieszakach, albo o shitstormie wywoływanym przez 'kobiety, które mają krągłości', ale o czymś, czym sama się zajmuję-fotomodeling.

Teraz nie jest istotne, czy jest to sesja bielizny, czy faszyn-modelka ma być fit!
Mocno zarysowane mięśnie, ani grama tłuszczu-jasne, są gusta, guściki, ale wg mnie do promowania eleganckiej, koronkowej bielizny powinno się "używać" innej modelki, niż takiej, która idealnie nada się do promowania bielizny sportowej.

Co jest na plus w modzie na #fit?
-Motywacja do zdrowego trybu życia, wreszcie jest promowany wygląd, którego osiągnięcie nie będzie nasz kosztowało utraty zdrowia.Wręcz przeciwnie!
-Poznajemy masę fajnych przepisów, urozmaicenia w kuchni są zawsze spoko.
-Uczymy się dbać o swój sukces, o swoje ciało.
-Zamiast spędzać czas przed komputerem i walcząc z "wieszakami" (w przypadku, gdy mamy krągłości) , czy też z "grubasami" (gdy jesteśmy fanami wystających kości), teraz mamy taką modę, że żadne argumenty nie przebiją zwyczajnego wyjścia z domu i tych kilku ćwiczeń dziennie.

Co wg mnie jest na minus?
-Znowu wpadamy w skrajność.
Wszędzie angażuje się dziewczyny o "modnych"  kształtach, a jak wiadomo-taka sylwetka jest nagrodą za ciężkie, przepocone godziny pracy i nie jest to efekt łatwy i szybki do osiągnięcia.
Wg mnie 'zapominanie' o innych typach sylwetki może być nie motywujące dla ich posiadaczek, a dołujące.Czyli efekt odwrotny.

Jak przy każdej fali zachwytu czymś nowym, fajnie jest pamiętać o tym, że atrakcyjność i uroda są kwestią indywidualną, także i ponadczasową, więc nawet, jeśli prezentujemy coś niemodnego, mamy pełne prawo do bycia dumnymi ze swojego ciała, stylu, czy upodobań.


Mi osobiście moda na zdrowy tryb życia bardzo się podoba, ponieważ dzięki niej wypatrzyłam wiele świetnych przepisów, zmotywowałam się do ćwiczeń, a dzięki różnym aplikacjom, jakie są teraz dostępne za free-mogę monitorować swoją drogę do wyznaczonego celu.

A jakie jest Wasze nastawienie do tego trendu?

Oto moje zdjęcia zrobione w dniu, w którym zaczęłam ćwiczyć regularnie. (Bodajże marzec br)

Długa droga przede mną...






4 komentarze:

  1. Cała moda jest fajna, bo w odpowiedniej ilości jest zdrowa. Przesadzanie w żadną ze stron nie jest dobre.
    Ale fit-terrorystki mnie irytują. Wyliczanie ci ile, czego zjadasz, straszenie GMO i chemią oraz usilne namawianie do sportu jest wkurzające. A znam takie osoby...

    OdpowiedzUsuń
  2. Moda jest fajna, ale faktycznie trzeba zmienić wszystko - szczególnie to co mamy w mózgu, bo jaki to fit skoro 2 dni ćwiczymy a 5 jemy w MD?

    OdpowiedzUsuń
  3. btw. bardzo ładne zdjęcie z tym palcem przy ustach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzymak kciuki i czekamy na efekty :) pamiętaj o przysiadach :D

    OdpowiedzUsuń

***Dziękuję za odwiedziny,mam nadzieję,że jeszcze tu zajrzysz! ;)
Chcesz,abym napisała post o czymś,co Cie interesuje-daj znać!***

Weryfikacja obrazkowa wyłączona.
Komentujesz=motywujesz