niedziela, 10 maja 2015

OH, MR MORRISON.

 Jedną z niewielu rzeczy w mojej szafie, która nie jest czarna, jest ta oto bluzka.

Pisałam ostatnio o modzie na noszenie bieli i czerni.
Minimalizm, pale, grunge, tumblrfamous, te sprawy.
Chciałam nawet się do tego przekonać, jednak odkryłam, że ta strona tumblra nie będzie nigdy uzupełnieniem mojej listy czytelniczej.
Poszłam na zakupy i wszystko co wybrałam było, jak zwykle-czarne.
Ani do niebieskości, ani do bieli, ani do niczego poza czernią nie byłam wstanie wyciągnąć ręki.
A, sorry. Jedną białą bluzkę nawet założyłam.
Nope, to nie to, kupiłam taką samą, tyle, że czarną, którą zobaczycie w kolejnym poście.

Tymczasem-dzisiaj króluje tutaj ukochany Morrison.
Bluzka ta była prezentem od mojej starszej siostry.

Bajdełej-widzicie, jak mi włosy odrastają? ;D Pierwszy raz od lat widzę swój naturalny kolor!
I'm legally blonde again!
Endżoj:






4 komentarze:

  1. Fajnie wyglądasz - świetnie połączenie, cały look super :)
    http://www.skezjablog.eu/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ps; dołączam do obserwatorów - zainteresował mnie twój blog :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej, całkiem fajny efekt dwubarwnej fryzury dały te odrastające włosy ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Stylizacja w moim stylu. Piękny kolorek włosów.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

***Dziękuję za odwiedziny,mam nadzieję,że jeszcze tu zajrzysz! ;)
Chcesz,abym napisała post o czymś,co Cie interesuje-daj znać!***

Weryfikacja obrazkowa wyłączona.
Komentujesz=motywujesz