niedziela, 9 sierpnia 2015

Przegląd szafy, stylowe rozterki, planowanie zakupów. / YouTube


Znasz to uczucie, gdy czerń nie pasuje do czerni, ciuchy nagle tracą fajność, a spodnie się kurczą, oczywiście gdy nikt nie patrzy?
Ech, zapraszam.
+na końcu notki link do 1 filmu na YT. :)

Ponieważ jest gorąco jak w piekle, a ja nie mam zamiaru wychodzić w taką pogodę z domu i wlec się pół godziny tramwajem, by dojechać na planowaną wcześniej imprezę, postanowiłam poświęcić trochę czasu blogowi, szafie i samej sobie.

Tak jak wspominałam kiedyś, w chwili zmiany rozmiaru z XS na M, postanowiłam zmienić kolorystykę ubrań.
Padło na czerń, oraz dodatki w postaci innych kolorów.
Nie zważałam zbytnio na fasony, brałam wszystko, co zdawało się być wygodne no i było czarne.

Co kilka miesięcy wywalałam wszystko z szafy, w celu zrobienia selekcji.
Wyrzucałam, bądź sprzedawałam na vinted ciuchy, do których miałam sentyment, ale za cholerę mi one do mnie nie pasowały, a zostawiałam to, co 'dozwolone', czyli oczywiście-czarne.

Dzisiaj postanowiłam rozszyfrować co jest nie tak, czemu ciągle mam kłopot z typowym 'w co się ubrać', i czemu kiedy już się ubiorę, to wyglądam nie tak, jak chciałam.

Bardzo uogólniając moją szafę...Masa biodrówek, oraz koszulek z nadrukami.Nijakich.

Czemu permanentnie chodzę w trzech parach butów?
Stare przyzwyczajenie, gdy faktycznie miałam ich niewiele.
Teraz zawalona obuwiem stoi cała szafka, a ja i tak do 90% okazji wciskam na nogi erforsy.
Bo wygodne.

Mówią, że lato daje najwięcej możliwości odnośnie stylizacji.A ja mówię, że guzik prawda, bo najlepsza jest zima.
Uwielbiam ubierać się warstwami.
Rajstopy w pasy, na to gładkie podarte rajstopy, sukienka, albo spodenki, new rocki, podkoszulka, fishnet, jakiś sweter...A w lecie? Ani nie chce mi się malować, ani ubierać.Najchętniej całe lato nosiłabym jedne spodenki z wysokim stanem, podarte koszulki z zespołami i sandałki, albo baleriny.


Co najlepsze-mój gust stylowy nigdy ze sobą nie grał.
Z dawnych czasów zostało mi uwielbienie do uroczych stylizacji, do hello kitty, do sailorek, do anime, błyskotek, 'magicznych' klimatów i wszystkiego-wszystkiego, co kojarzy mi się z typową bohaterką anime dla dziewczyn.Co właściwie było uśpione przez pewien czas i ruszyło z nową mocą w chwili, gdy zaczęłam oglądać sailor moon crystal.
Druga sprawa-wyżej wspomniane czarne ciuchy.
Podczas gdy szał macicy na punkcie kawaii rzeczy spał sobie w najlepsze, ja zakochałam się w klimatach gotyckich.
Powodów jest wiele.
Po 1-bogactwo możliwości dopasowania stylu do upodobań, kobiecość, magia, muzyka i wiele, wiele innych.Przestałam czuć się dobrze w ciuchach kolorowych, polubiłam delikatne koronki w połączeniu z ciężkimi kolcami, czy też łańcuchami.
Zazwyczaj balansowałam między-nazwijmy to-magical girl, a totalną czernią, bojąc się złączyć dwa ukochane wizerunki w jeden.Stąd część stylizacji z tych "udanych" była w jednym klimacie, część w innym, plus do tego doszła masa codziennych stylówek, gdzie miało być na szybko, wygodnie, byle w miarę czarno i....zrobił się misz masz, a ja straciłam kontent.

Jest jednak światełko w tunelu i wyście z tego całego chaosu.

Po spotkaniu z cudowną Ra i po kilku godzinach rozmów, pojawiło się lekko ryzykowne, ale jedyne słuszne wyjście z sytuacji.
Najzwyczajniej w świecie-łączenie stylów.
A to oznacza, że moje ulubione srebrne buciszki, sailorkowe ciuchy, i inne urocze rzeczy znajdą swoje miejsce między wszechobecną czernią.

Plan na teraz?Wcielić pomysł w życie. ;)

A jak wygląda Wasze 'sprzątanie' szafy?
Jakie są Wasze  ulubione sklepy?
Piszcie!

+ Obiecany filmik.
Żaden klimat, ostrość słaba, muzyka ryje banię.
Próba ustawień, próba przeróbki.
Każdy następny będzie lepszy. ;)

1 komentarz:

  1. dobry filmik! JEst naprawdę okej ;D Wiadomo, każdy kolejny zawsze jest lepszy, ale nie ma źle ;D

    OdpowiedzUsuń

***Dziękuję za odwiedziny,mam nadzieję,że jeszcze tu zajrzysz! ;)
Chcesz,abym napisała post o czymś,co Cie interesuje-daj znać!***

Weryfikacja obrazkowa wyłączona.
Komentujesz=motywujesz