poniedziałek, 3 sierpnia 2015

WOODSTOCK-Czyli coś, na co się czeka cały rok!


Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem-ten post wyświetli się Wam w chwili, gdy ja będę smacznie spać, lub lenić się w inny sposób.
Tak czy inaczej...Właśnie wróciłam z Woodstocku.

Po czym poznać, że Wood był udany?
Jeśli Twoje ramiona, dłonie(!) i plecy mają kolor cegły i mega Cię szczypią,
Jeśli na widok pełnej ciepłej wody wanny wpadasz w swojego rodzaju histerię-wow,woda!
Jeśli podczas kąpieli musisz wymieniać wodę dwa razy, a i tak na sam koniec wylewasz czarną...
Jeśli Twój nos niczym wąż rzeczny tududu-tududu postanowił zrzucić skórę...

Woodstock jest dla mnie czymś w rodzaju dnia dziecka, wigilii, urodzin no i hmm najlepszego dnia ever w jednym.


Nie chcę się rozdrabniać tutaj i wypisywać miliardów zalet tych kilku dni spędzonych na końcu świata, jednak radość nie pozwala mi pozostawić tego wydarzenia bez echa.

W ciągu kilku najbliższych dni przygotuję kilka notek związanych z tematem tego wyjazdu.
Stay Tuned!














4 komentarze:

  1. Byłam :) Mnie juz samo miejsce nie "kręci",chyba pop prostu jestem za stara :P Ale nie odpuściłabym okazji zobaczenia Within Temptation na scenie no i Dream Theather! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. musiało być świetnie :)
    potrzebuje kliknięć w najnowszym poście, pomożesz?

    http://fashionelja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Też miałam jechać, ale w tym roku nie wypaliło mi bo zachorowałam :-( Mam nadzieje, że nic nie stanie mi na przeszkodzie abym mogła pojechać w przyszłym roku :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Co roku jeździłam na Woodstock począwszy od końcówki lat 90. Żary miały swój niepowtarzalny klimat, Kostrzyn to już coś innego, ale też jest świetnie. Teraz na Woodstocku nie byłam ale w przyszłym roku zabieramy się całą rodzinką.

    OdpowiedzUsuń

***Dziękuję za odwiedziny,mam nadzieję,że jeszcze tu zajrzysz! ;)
Chcesz,abym napisała post o czymś,co Cie interesuje-daj znać!***

Weryfikacja obrazkowa wyłączona.
Komentujesz=motywujesz