czwartek, 5 listopada 2015

MY PULLIP WISHLIST

Pullip...Można je kochać, można ich nie znosić.
Wielokrotnie spotkałam się z tzw "stopniowaniem" lalkowania.
Na pierwszy ogień szły fashion dolls, czyli np Barbie, Monster High, Ever After High i wszystkie inne, najlepiej z ruchomymi stawami.
Później wg tego, co mówi wiele osób siedzących w temacie-nadchodzi czas na "dyńkę", czyli Pullip.
Po czasie fascynacji dyniogłową przychodzi czas BJD.
W wielu kręgach lalki rodzaju fashion dolls są traktowane jak etap przejściowy, a finalną zdobyczą jest BJD.


Od kiedy biorę czynny udział w życiu kilku różnych stron dla wielbicieli RÓŻNYCH lalek, mogę śmiało powiedzieć, że się z tym nie zgadzam.
Bo co w takim razie z action figures?Co z Blythe?
Różni ludzie stopniują wartość danej lalki wedle własnego gustu.
Ja przykładowo-uwielbiam kolekcjonować fashion dolls, jednak służą mi one głównie do tzw cieszenia oczu.Są zwyczajną ozdobą, stojącą na półce, odświeżaną raz na długi czas.
Inaczej jest z BJD.Tutaj tworzy się cały plan stylizowania danej lalki na konkretną postać, wymyśloną, bądź już istniejącą.Na temat moich planów odnośnie Usagi i Sapphire napiszę innym razem.Dzisiaj jest czas PULLIP. ;)
Chciałabym przedstawić Wam kilka wybranych przez siebie modeli, które bardzo bym chciała mieć na swojej półce.
;) 

Numer jeden! Neo Queen Serenity/Sailor Moon <3
Znacie mnie, nie muszę więc przedstawiać tej postaci.
Bardzo bym chciała w swojej kolekcji mieć Serenity, albo Sailor Moon.
Poza stockiem lalki różnią się jedynie tym, że jedna ma błyszczące usta, a druga matowe.
Nic jednak dziwnego, w końcu to ta sama postać.Nie mogli zrobić większych różnic.
Bardzo bym chciała przygarnąć Serenity w pierwszej kolejności.Poza jej firmowym ubraniem wybrałam dla niej kilka ciekawych stylizacji, mam też pomysł na zdjęcia.

 Numer dwa! Ami Mizuno/Sailor Mercury!
Ami jest postacią, która z jakiegoś powodu najczęściej wpadała mi w ręce.
Mam już trzy lalki z jej wizerunkiem, nie ukrywam, że również jej postać jest mi po prostu bliska.
 Numer trzy! Hello Kitty!
I znowu-kto zna mnie kilka lat, ten zapewne pamięta jak mocno uwielbiałam wizerunek tego kotka.
Do dzisiaj mam pięć pluszowych kotków-z-piekła, oraz masę, masę, maaasę innych gadżetów.
Chciałabym mieć tego słodziaka w swojej kolekcji.Był to mój numer jeden, jeszcze zanim dorwałam BJD i wyszła Sailorkowa edycja Pullipów.
 Numer Cztery!(a gdyby liczyć Sailor Moon i Serenity osobno, to pięć!)Miku Hatsune
Kto nie lubi vocaloid?
;)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

***Dziękuję za odwiedziny,mam nadzieję,że jeszcze tu zajrzysz! ;)
Chcesz,abym napisała post o czymś,co Cie interesuje-daj znać!***

Weryfikacja obrazkowa wyłączona.
Komentujesz=motywujesz