niedziela, 29 listopada 2015

SESA Oil


Korzystając z okazji, że jest tu Was coraz więcej, i to tak konkret, postanowiłam zarzucić pozytywną opinią.
O czym chcę napisać?
Olej do skóry głowy i włosów-SESA.
Używam ostatnio olejków codziennie, ponieważ stosuję metodę inwersji.
Ze wszystkich, jakie mam to właśnie SESA działa cuda.



Plusy:
+Zapach-kocham kadzidełka, orientalne perfumki i świece zapachowe, także strzał w dziesiątkę!
+Dodatkowe działanie-moje dłonie po wykonaniu masażu głowy są nie dosyć, że pachnące, to miękkie jak nigdy.
+Forma-olejek przed podgrzaniem jest w formie stałej, co jest wygodne, bo wiem, że nic się nie rozleje.
+Rozgrzewanie skalpu, porost włosów-nie wiem, czy to zasługa całej metody inwersji, czy właśnie tego oleju, jednak mam wysyp babyhair, odrosty mam znacznie szybciej.

Na ten moment tyle plusów zauważyłam.

Minusy?
-Podobno olejek jest drogi.Nie wiem, kupiłam go w zestawie za śmieszne pieniądze.
-Wydajność
-Dostępność

Więcej grzechów nie pamiętam.

Moje dredy są intensywnie pachnące, olejek idealnie wchłania się we włosy, więc nie mam uczucia tłustości, masaż skalpu jest jeszcze milszy.Mogę spokojnie chodzić z tym olejkiem cały dzień, albo i dłużej-w zależności kiedy mi wypada 'dzień mycia' dredów.
Jestem zachwycona.
Ostatnio mam dni pt. "chcę swoje włosy", czyli oglądam tutoriale fryzurowe i tęsknię za czesaniem.
Po chwili jednak patrzę w lustro i eee, no nie, takie ładne baty rozczesać? Nope.Jeszcze chociaż rok im dam... ;)

1 komentarz:

  1. Hmm, całkiem ciekawy ten olejek, ale jak na razie mam sporo innych, więc nie wypróbuję. Może kiedyś. :)
    Pozdrawiam, http://annie-kathe.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

***Dziękuję za odwiedziny,mam nadzieję,że jeszcze tu zajrzysz! ;)
Chcesz,abym napisała post o czymś,co Cie interesuje-daj znać!***

Weryfikacja obrazkowa wyłączona.
Komentujesz=motywujesz