środa, 16 grudnia 2015

Chyba jestem uzależniona...

...od kupowania kosmetyków do włosów...
Zrobiłam dredy z wielu powodów, jednym z nich było "hoo, jak będę miała baty, to nie będę mogła używać masek, odżywek i jakichś super-duper szamponów, czyli w sumie zaoszczędzę!"
Ta.



Właśnie spojrzałam na przepełnioną torbę pełną kosmetyków kupionych "na wypadek rozczesywania dredów", lub tych kupionych "bo w promocji za dychę".
Szykuję projekt denko.
Podzielę ten materiał na kilka części, inaczej się chyba nie da.
;________;
Od kilku dni mam chęć rozczesać włosy, a najlepiej je ściąć na 1cm max.
Kocham  świeżo ścięte włosy.Tym razem obiecałam sobie, że trochę je zapuszczę, ale nie wiem...chyba jestem stworzona do noszenia się "na chłopaka".
Tymczasem jednak eksperymentuję z kosmetykami, które pomagają w ogarnięciu luźnych włosów, kolekcjonuję biovaxy i i szykuję baty do farbowania.
Rosną tak szybko! Odrost+kolor+rozjaśnianie+kolor po wypraniu+grzywka i to wszystko w różnych kolorach, mam dosyć.Zwłaszcza, że część kolorów jest ciepła, inne chłodne.No i popielate odrosty...
Myślę, że część pogadanki o produktach połączę z materiałem na temat farbowania.
Zobaczymy.Na pewno zrobię to jeszcze przed świętami, mam nadzieję, że mi wszystko wyjdzie jak powinno. :D

1 komentarz:

  1. Miło się czytało :)
    W wolnej chwili zapraszam do mnie
    http://malwinabeczek.blogspot.com/
    Blog się spodoba? Zaobserwuj!

    OdpowiedzUsuń

***Dziękuję za odwiedziny,mam nadzieję,że jeszcze tu zajrzysz! ;)
Chcesz,abym napisała post o czymś,co Cie interesuje-daj znać!***

Weryfikacja obrazkowa wyłączona.
Komentujesz=motywujesz