poniedziałek, 14 grudnia 2015

Wartość czasu.

Kiedy tracisz przyjaciela czas przestaje mieć dotychczasowe znaczenie.
Ja zaczęłam liczyć każdą jedną godzinę i bardzo mi żal tego w jaki sposób liczę je w pracy, czekając na jej koniec.
Jest mi przykro z powodu zbliżającego się sylwestra.
Wejść w nowy rok bez kogoś, kto powinien być blisko.
Ciężko mi zaufać, przywiązać się.Wiele osób z łatwością jestem i byłam w stanie od siebie odsunąć bez mrugnięcia okiem pomimo godzin razem spędzonych.
Jak trafi kosa na kamień i pojawi się ktoś, kto zapisuje się w moim życiorysie można powiedzieć, że z automatu-nie umiem pogodzić się ze stratą.
Wiecie, to coś jak utrata części siebie, części niezbędnego elementu.
Nie umiesz spędzić dnia bez wysłania wiadomości do tej osoby, nie umiesz nie pochwalić się sukcesem i nie podzielić się porażkami.Nie umiesz, bo od tego jest przyjaciel, aby z Nim być cokolwiek by nie było.
Nie radzę sobie z tym faktem, że gdy coś się wydarzy-nie mogę się tym z Tobą podzielić.
Wczoraj, równe osiem miesięcy od Twojego odejścia znowu nasze ostatnie prace zostały chwalone.
Co chwilę ktoś o nie pyta.Ktoś się interesuje.Przypomina mi.
Tak samo, gdy siedzimy ze starym składem i spędzamy fajnie czas.Nie da się ominąć tematu.
Każdy tęskni.
Tylko że mnie to przerasta.
Najgorszemu wrogowi nie życzę straty bliskiej osoby, jednak każdemu życzę, aby cenił każdą jedną, choćby najbardziej dołującą chwilę.
Czas jest bezcenny.
Nie chcę nowego roku, bo nie dociera wciąż do mnie, że Cię w nim nie będzie.


Będziesz.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

***Dziękuję za odwiedziny,mam nadzieję,że jeszcze tu zajrzysz! ;)
Chcesz,abym napisała post o czymś,co Cie interesuje-daj znać!***

Weryfikacja obrazkowa wyłączona.
Komentujesz=motywujesz