czwartek, 21 stycznia 2016

quo vadis, blogerze?

Z wielkim żalem otwieram karty z zapisanymi na nich wcześniej adresami ulubionych blogów.
Kiedyś-każdy z nich miał swój styl, spójny z nim szablon i nagłówek.
Kiedyś-można było poczytać, pomyśleć, przy okazji zobaczyć autora.
Teraz? Wchodzę na blogi swoich dawnych ulubieńców i widzę biały szablon, niczym nie wyróżniający się nagłówek i zdanie "od teraz będzie tu mniej tekstu, a więcej zdjęć stylizacji", gdzie cały 'styl' danej osoby skończył się kilka miesięcy temu, teraz mamy kolejną licealistkę w identycznym wydaniu, co 5 następnych.Atak parki khaki, czarna torba, przedziałek na środku głowy, klasyczne timberlandy.A wiesz co jest tu najgorsze?Że na to jest popyt.Przykład?...
Mój dizajn bloga.
Od kiedy jest w stylu "jak każdy" mam o 200 wyświetleń dziennie więcej.
Chociaż u mnie jest odrobinę inaczej.To tekst przyciąga czytelnika bardziej, niż zdjęcia.
Przynajmniej patrząc po statystykach.
Tekst zawsze był bardziej chwytliwy, bo tutaj można pobawić się w łapanie za słówka, można wejść w dyskusję i walnąć pogardę.
Szkoda, że coraz więcej blogerów rezygnuje z tekstu na rzecz zdjęć.
A jeszcze większa szkoda, że rezygnuje z własnego stylu, na rzecz tego (jak to oni określają)

 "BARDZIEJ PROFESJONALNEGO".
Zmiany są dobre.Ale kiedy masa inspirujących mnie osób leci na jedno kopyto pokazując to samo i nie dodając nic od siebie, to jest mi zwyczajnie przykro.
I tyle.

3 komentarze:

  1. Hm, to "mniej tekstu, więcej zdjęć" mogłoby być i o mnie. Ale w sumie dobrze mi z tym, nie lubię blogów lifestyle'owych, a i o sobie pisać nie znoszę. Lubię co prawda popisać na jakiś randomowy temat, który nie pasuje do zdjęć stylizacji, bo niby czemu miałby, ale nie zawsze mam taki w zanadrzu. Stąd mało tekstu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Absolutnie nie Ciebie miałam na myśli pisząc posta.
      Twoje wpisy są treściwe, konkretne i na temat, a stylizacje, jak sama wiesz-uwielbiam.
      :)
      Chodzi o osoby, które w spójny sposób prowadziły blogi modowo-lajfstajlowe, a po uzyskaniu określonej ilości fanów osiadły na laurach i zostawiając 'publikę' z niczym sensownym.

      Usuń
  2. Te cudowne fashion blogi rozmnożyły się jak grzyby po deszczu, ale i tak zawsze omijałam je szerokim łukiem. Staram się odwiedzać tylko blogi o modzie alternatywnej, nie widziałam jeszcze żeby stylizacje były robione na jedno kopyto i powtarzały się na innych blogach. Dlatego też często odwiedzam Twój - masz własny styl i potrafisz go zaprezentować :)

    OdpowiedzUsuń

***Dziękuję za odwiedziny,mam nadzieję,że jeszcze tu zajrzysz! ;)
Chcesz,abym napisała post o czymś,co Cie interesuje-daj znać!***

Weryfikacja obrazkowa wyłączona.
Komentujesz=motywujesz