wtorek, 5 stycznia 2016

Snapchat, czyli centrum bezwstydnego chwalenia podbojami.

Nie wiem, czy to przez ten mróz, ale czuję się coraz bardziej poirytowana.
Osoby, które do niedawna uważałam za spoko coraz częściej budzą we mnie...pogardę?
Nie wiem, czy to dobre słowo.Kwestia tego, że snapchat dla większości osób, które mnie tam kiedyś dodały to taki super przyrząd do pokazywania z kim spały i jak było, ile wyćpały i jak bardzo są yolo, albo co gorsze-jednego i drugiego na zmianę.
Szczerze? Nie razi mnie to co ktoś sobie wrzuca na insta, czy fejsa.Nie chcę-nie muszę patrzeć.
Ale wysyłanie 'kota w worku' bezpośrednio do mnie z treścią "było jebane" (+zdjęcie stanika leżącego na panelach), albo "śpię dzisiaj u swojego chłopaka <3" (who fuckin' cares?!) to takie trochę...yy nope.stahp.
Najlepsze jest odbieranie snapów od par.Facet leci w luja i się tym chwali ile wlezie, po czym w tym samym momencie dziewczyna rzyga tęczą na temat swojego misiaczka.I znowu-ok, ale czemu wysyłacie to do mnie? ;_;
Jestem zbyt zgorzkniała i zbyt marudna żeby używać snapa.Najpierw fajnie mi było wysyłać jakieś popieprzone filmy z udziałem znajomych, fajnie było przez chwilę "rozmawiać" z kumpelą, albo robić wojnę w poprzerabiane selfiki, ale po tym jak zaczęłam odbierać posty opisane wyżej to zaczęło mnie to dobijać. :P



Od kilku dni tak mam, że rozpiera mnie od środka masa pomysłów, mam ochotę wszystko gdzieś zapisać, po czym odpalam notatnik i mam pustkę w głowie.
Wczoraj podreptałam do pracy, czując się jak zbity pies.
Bolał mnie brzuch, głowa, nie mogłam się ogrzać mimo wypicia herbaty.
Ponieważ moja droga do pracy trwa około godzinę, bardzo mocno dało się wyczuć "raniące twarz powietrze" o którym huczy ostatnio cały facebook.
Praktycznie się udusiłam, tak bardzo nie jestem przyzwyczajona do mrozu.
Chwytając za klamkę, byłam załzawiona, zdyszana, nie czułam dłoni, przez wdychane przez usta spaliny miałam mdłości.
Przez kwadrans starałam się doprowadzić do stanu  używalności.
Po powrocie do domu położyłam się spać w trybie nał.
Od godziny 16 do ósmej rano dnia następnego spałam mocnym snem.
Rano mimo wcześniejszego wypicia aspiryny czułam się jeszcze gorzej.
Nie chciałam się tego dnia zwalniać z pracy, bo myślałam, że przejdzie mi tak jak wczoraj.
I nie myliłam się.Mimo, że droga do pracy była istną masakrą, to jednak po wysiedzeniu kilku godzin w ciepełku, po wypiciu 3 herbat i zjedzeniu pączka byłam jak nowa.
Poza tym, zauważyłam przed świętami, że coraz bardziej lubię swoją pracę.


11 komentarzy:

  1. cudownie piszesz, zapisuj to wszystko w tym notatniku!

    OdpowiedzUsuń
  2. Haha, niektórzy chyba mają inne pojęcie o snapchacie i myślą, że służy głównie do takich rzeczy...
    Super zdjęcie ;)
    Mój blog:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to lubię wysłać selfika do koleżanki, lubię sobie domalować milion serduszek (ehe, no pewnie) na twarzy i wysłać gdzieś...ale te snapy z serii rzyganie tęczą i lans że się zaliczyło noc u faceta to jest paranoja.

      Usuń
  3. Prosty kawałek życia...który przyciąga. Niesamowity image.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio? Zawsze mi głupio pisać, bo uważam, że to żałosne i zwykłe.
      Każdy wstaje rano, żre, robi siusiu i wychodzi do pracy czy szkoły.
      Każdy.No chyba, że nie lubisz jeść śniadania.
      Dziękuję!

      Usuń
  4. Mnie także irytują osoby, które wysyłają, bądź dodają takie zdjęcia/filmiki na my story. Dobrze, że lubisz swoją pracę, to jest najważniejsze, aby sprawiała Ci ona przyjemność! A tak btw masz cudowne włosy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja praca nie należy do najlepiej płatnych, ani najbardziej prestiżowych.
      Ot, dorabianko w czasie lat nauki.
      Jednak miałam ją zmienić i jakoś nie mogę.
      Polubiłam to co robię.Szczerze.
      Dzięki! Wygląd bloga bazuje na zdjęciach są z marca 2015r, jednak to chyba mój ulubiony look ostatnich lat.

      Usuń
  5. Świetny wygląd bloga!
    W kwestii notatnika mam tak samo, tylko że mnie dopada "leń" a same pomysły szybko znikają :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj u mnie pomysły są, ale aby ubrać je w słowa trzeba wiatru... :)

      Usuń
  6. Ludzie potrafią sięgać dna , serio . Ja mam snapa zalożonego tylko po to aby obs osoby ktore w jakiś sposob mnie interesują i nikt o nim nie wie :)
    Cudownie piszesz i masz świetnego bloga ,życzę sukcesów :)

    http://naataliam.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

***Dziękuję za odwiedziny,mam nadzieję,że jeszcze tu zajrzysz! ;)
Chcesz,abym napisała post o czymś,co Cie interesuje-daj znać!***

Weryfikacja obrazkowa wyłączona.
Komentujesz=motywujesz