poniedziałek, 29 lutego 2016

18 and life | 2012


Chuda, zgrabna, ładnie uczesana, dobrze ubrana.
Mająca za sobą swoje pierwsze poważniejsze potknięcia, a pierwszą miłość tuż za rogiem.
Z dobrą przyjaciółką obok.
Ale bez perspektyw i pojęcia czego chce.
Świeżo po osiemnastce.

sobota, 27 lutego 2016

Sobotnia klasyka. ( i znowu nic o modzie)


Dziwne to wszystko.
Wstałam dopiero o piętnastej, zapaliłam sobie kokosowe kadzidło, sprzątnęłam cały pokój.
Mycie podłóg, wywalenie połowy mebli z pomieszczenia, czyszczenie lustra, sprzątanie półek.
A bo co, bo skoro pół dnia przebimbałam, to aby nie czuć się leniem śmierdzącym ruszyłam tyłek.
Powstrzymałam się, nie zamówiłam pizzy.Ale ciągle o tym myślę.To jest straszne, bo jak ją zamówię, będę bardzo happy, po czym za kilka minut poczuję cholerne wyrzuty sumienia.
Bo do lata kilka chwil, a ja z moimi rozstępami i grubym brzuchem wpierdalam pizze.
I to za hajs rodziców.Tfu, rodzicielki.
Przebrałam się w moje ciuchy treningowe, wysmarowałam oliwką, wcześniej wzięłam kąpiel, w sumie tylko po to, by przetestować nowy szampon-kolejny na porost włosów.
Nigdy chyba nie skończę się łudzić, że moje włosy odrosną.
Cieszę się z każdego blond-milimetra na mojej głowie, choć zaraz biegnę do drogerii po czarną farbę.
Niech kolor moich włosów pasuje do koloru duszy.

piątek, 26 lutego 2016

A miałam być 'fashion' i nie pisać,smutnych rzeczy.


Jako, że swoje codzienne życie traktuję jak tryb automatyczny, czyli wstać->przetrwać, mam wkodowane kilka szablonów.

niedziela, 21 lutego 2016

Czym myję dredy?Moje doświadczenia.- YouTube

Film załadowałam 20stego stycznia, ale chciałam wyciąć dosłownie 3 sekundy z jego środka, co nie szło mi wcale a wcale używając "edytora youtube", a żadnego programu do obróbki aktualnie nie posiadam, więc film siedział na kanale ukryty.
Dzisiaj coby się nie działo i jak bardzo mnie te kilka sekund (z którymi dalej walczę) nie wnerwiało-publikuję to "dzieło".
Cieszy mnie fakt, że na naszym YT jest coraz więcej osób mówiących o batach.
Ja przestaję traktować dredy jako fryzurę przejściową, a zaczynam jako docelową.

+Dzisiaj wreeeszcie przyjdzie do mnie Chłopaczek i ogarnie mi wszystko na kompie, więc kolejne filmy będą na bank fajniejsze. :P

My first BJD-SAPPHIRE


Moja pierwsza żywiczka jest wdzięczną modelką.
Pozwala godzinami testować na niej różne formy oświetlenia, nie grymasi o spóźniający się catering, wdzięcznie pozuje i nie marudzi, że efekty z sesji są słabe, bo fotograf się uczy obsługi sprzętu.
Poczyniłam kilka fot chcąc WRESZCIE opanować przynajmniej minimalnie tryb 100% manualny.
Dobrze, że mam lalki-prawdziwa modelka skisłaby dziesięć razy od zniecierpliwienia i fochów.
+Wybaczcie mało ambitną zabawę filtrami. Zabiorę ją na poważną sesję i przyłożę się do zdjęć. ;)







środa, 17 lutego 2016

Sapphire in snow.

The more love I feel for you, the more you fade away
Why can't you come and love me, do I have to stay this way
I'm going to go insane if nothing happens soon
I look out at the night to see your shadow by the moon

YT-że niby OOTD, stare materiały.


Wchodzę sobie na dysk żeby zapisać filmy z Zakopanego i znajduję stare materiały, które nigdy nie zostały zmontowane, ani opublikowane.
Cieszę się, że je kiedyś nagrałam.Fajnie jest spojrzeć na siebie nie tylko na zdjęciach.
Mam film, na którym nie mam jeszcze dredów i farbuję włosy.Dopiero na nim widzę, jak zajebisty mam uśmiech i jak ładnie mi w odrastającym pixie.
Postanowiłam wrzucić na YT do playlisty dredowej krótki filmik, który był stworzony przy okazji chęci nagrania tutoriala "jak rozjaśnić dredy".Wiadomo, że film nigdy nie został zmontowany.
Mimo wszystko, mimo to, że nic na tych skrawkach video nie jest super, że nie robię nic nadzwyczajnego-jaram się, że je mam.Bo widzę siebie z perspektywy czasu.
Mówiłam już kiedyś, jak bardzo krytycznie na siebie patrzę na chwilę po wykonaniu zdjęcia/filmu, a że jak na obcą osobę umiem na siebie spojrzeć dopiero po wielu miesiącach.
I tak właśnie jest.

wtorek, 16 lutego 2016

Po powrocie z gór.


Przebywając w górach przez ostatni tydzień odnalazłam spokój i równowagę.
Nie porównywałam statystyk, nie porównywałam swojej twarzy do tych wszystkich chudych dup z instagrama, nie słuchałam dobrych rad, o które sama nie prosiłam.
Poczułam czego chcę JA, jako JA, nie jako zainspirowana czyimś perfekto ideolo życiem frustratka.
Swoje znaki charakterystyczne zaczęłam traktować jako zalety, zaakceptowałam swoje wady.
Pogodziłam się ze swoją "brzydotą", z tym jak wyglądam.
Przestałam się wstydzić swojego uśmiechu i swoich domalowanych brwi (i ich braku).
Po czym wróciłam do domu, usłyszałam z biegu, że przytyłam, że mam cellulitis, że szkoda, że w sumie to powinnam się ogolić na 0 i czekać, aż naturalki odrosną razem z brwiami,  po czym uśmiech-a może coś zjesz?
Kurwa.

środa, 10 lutego 2016

VALENTINES DAY | Nasze trzecie wspólne walentynki!


Hej kochani!
Dzisiaj mam dla Was posta z kilkoma walentynkowymi zdjęciami, wykonanymi jako przedsmak sesji beauty (tak, ja i beauty-jednak się da).
Tegoroczne walentynki spędzamy w górach, wyjeżdżamy dzisiaj, a wracamy za tydzień.
Będziemy pomieszkiwać w centrum Zakopanego, objadać się oscypkami, zwiedzać, oddychać innym powietrzem, robić masę zdjęć, a może i coś sobie na pamiątkę nagramy?
Mam zamiar wycisnąć z tego wyjazdu jak najwięcej, wypocząć, zmienić nastawienie do życia, znaleźć motywację i odciąć się od codzienności.

sobota, 6 lutego 2016

LACE DRESS, WHITE TIGHTS | Dr.Martens | Marilyn | H&M


Jako, że mój TŻ dzisiaj ma urodziny, postanowiłam ubrać coś niecodziennego.
Pisałam wczoraj o pociągu do bieli i koronek.No białej sukni nie mam, ale jest czarna, a dodatkowo białe rajstopy, które zawsze kojarzyły mi się z małymi dziewczynkami idącymi do komunii.
Zdecydowałam się na czerwone dodatki w ramach tęsknoty za czerwoną szminką.
Wiecie, że te buty dostałam na swoją 18?Od tylu lat ze mną są i dają radę!
Co sądzicie o mnie w takiej kolorystyce?
Czasem się zastanawiam, czy ciemne włosy są dla mnie najlepszym wyborem, a na wiosnę tęskno mi do ciepłych barw.

piątek, 5 lutego 2016

powielany schemat blolologerowania.



Nie poznaję siebie.
Mam ochotę wbić się w koronkową, BIAŁĄ sukienkę, założyć buty na drobnym obcasie, do tego-białe rajstopy.Mam chęć zrobić sobie makijaż cały w brązach, ocieplić kolorystykę, wyjść na spacer.
Natknęłam się na bloga dziewczyny, która przypomniała mi o początkach fascynacji światem blogerów.
Światem inspiracji, mody, podróży po lumpeksach, jeansów, wszystkiego, co zalatywało klimatem vintage i wyróżniało się na tle wiszących w sklepach szmat.
Zapragnęłam kolorów.
Moich wybranych oczywiście.Ale jednak kolorów.
Zdjęcia detali, uśmiechu, fryzury...Wszystko takie dopracowane.
Zdjęcia otoczenia, piękne wspomnienia.
Cholera, brakuje mi tego.
Ostatnio wyjmując aparat z domu jedyne co go ze mną spotyka, to upapranie ekranu jogurtem, który w magiczny sposób niefortunnie spotkał się z kluczem do domu i postanowił przebić i -upaprać cały plecak.
Nie umiem się śmiać, bo brzydko.
Pokazać miejsca też nie-bo nudne i dalekie od łona natury.
Nie umiem się ubrać-bo jedyne na co mnie stać każdego dnia, to czarne spodnie na gumce, czarny, gładki t-shirt i bluza mojego faceta.Wow, fancy.
W zasadzie cała idea zabawy modą gdzieś uleciała.
Przykro mi strasznie.
Nie umiem złapać tej fali postowania czegoś innego, niż postów tego rodzaju, gdzie jąkam się i bełkoczę na nikomu nie potrzebny temat.
Chcę podróży.

W środę (10.02.2016) jadę w góry na tydzień.Wrócę najedzona oscypkami ale i (mam nadzieję) odświeżona.

Tymczasem wracam do wzdychania do bloga pewnej pięknej dziewczyny, która go porzuciła tak ot, z łatwością i od niechcenia.A szkoda.

środa, 3 lutego 2016

paski


Poradnik uśmiechu inaczej

Nie lubię zdjęć, na których jestem uśmiechnięta.Powód?Wyglądam jak jędza.
A w sumie, jeśli mam być szczera-ostatnio wcale siebie nie lubię.
Zapisałam się na nowy kolczyk, na nowy tatuaż, udało mi się poznać kilku cudownych fotografów, z którymi mam podjąć współpracę, wokół mnie masa ludzi zachwycająca się moją "urodą".
A co ja w tym wszystkim myślę?
Gdybym mogła-zmieniłabym w sobie wszystko.
Chciałabym być chuda, chciałabym, żeby moje włosy rosły szybko-szybko (choć podobno już teraz rosną z prędkością światła-ja tego nie widzę) i chciałabym mieć na tyle sympatii dla samej siebie, by raz na kiedyś kupić sobie fajny ciuch, albo nie wstydzić się pokazać w czymś super.
Pożegnałabym z przyjemnością zniekształcające sweterki.Tymczasem proszę-zakładam ten w paski i od razu wyglądam jak 100% emo.W sumie marudzę, jak typowe emo z gimnazjum.
Depresjo, wypierdalaj!

wtorek, 2 lutego 2016