niedziela, 17 kwietnia 2016

Usagi & Kawkana Style



Wróciłam z Meeta rocznicowego forum BJDream.
Nie użyłam nawet połowy z niego, bo podobno robiono profeszynal zdjęcia, a zabawa trwała cały wieczór, jednak mnie wcześniej wywiało, ale na tyle ile na meecie byłam-uważam go za super wydarzenie.
Udało mi się nawet wygrać paczkę-niespodziankę!Szkoda, że wszystko tam jest na rozmiar SD+, a ja mam jedynie lalki MSD, ale nie ważne, ważny fakt, że wygrałam!To się liczy.
Na temat meeta rozpiszę się bardziej na dniach, aktualnie jestem na etapie oglądania zdjęć i zbierania sił do powrotu do świata żywych.
Żartuję.


Posprzątałam sobie dom, nakarmiłam koty, po przewietrzeniu mieszkania pozamykałam okna, bo jednak do lata trochę zostało i jest całkiem chłodno.
Założyłam swoje wełniane kapcie przywiezione z gór, zrobiłam pysznej, rozgrzewającej herbaty, zapaliłam kadzidełko o zapachu jabłka i cynamonu.
Przebrałam Usagi w nowe ubrania, ustawiłam ją w całkiem wdzięcznej pozie i zaraz chwycę za aparat, by zrobić tej piękności kilka zdjęć.Ściemnia się, zapalę świecę.Też zapachową, tak swoją drogą.
Uwielbiam swoją pierworodną Sapphire, oraz swoją Michiru, którą dostałam od chłopaka na święta, jednak gdybym miała wybrać jedną lalkę na całe życie-byłaby to Usagi. Zdecydowanie.
Gdybym miała miliony monet stworzyłabym jej garderobę pełną koronek, loli sukienek, oraz różu i pasteli.Bo mała Usagi jest odzwierciedleniem mojego wewnętrznego dziecka, które z iks powodów tkwi gdzieś pod czarną i ćwiekowaną tarczą z sarkazmu i królewskiego olewaństwa.(Jest wg taki wyraz?Nie.Wtf?)
W zasadzie w świat lalek uciekam zawsze, gdy chcę cofnąć się o te kilka cennych lat wstecz i poczuć swoje 'wewnętrzne ja' z przed zmian.
Czyli do tego, co kieedyś opisałam w "swojej lalkowej historii" (gdzie jak widać jest wzmianka o Usagi, czyli Dollzone Demi).
Do plisowanych spódnic, do długich, blond loków z prostą grzywką, do bluzek z pufiastymi rękawkami (ha, ostatnio kupiłam znów jedną!) i do tworzenia w wyobraźni sobie swojego idealnego planu na spełnienie marzeń, których posiadanie BJD było częścią. :D
W sumie Usagi tak mocno stała się Usagi, że nawet nie pamiętam którą jestem jej właścicielką i kim ona ew kiedyś tam była.A ja patrzę na jej najpiękniejszą buźkę otoczoną przez różowe loki i nabieram coraz więcej chęci do podążania za resztą marzeń.Małymi krokami, dam radę.My damy radę.Ja i moje dziewczyny. ;)

Jutro znowu wyjeżdżam, tym razem ahoj przygodo i Rozmowy w Toku łelkam, a co tam, zawsze chciałam sprawdzić jak to wygląda od drugiej strony.

Tymczasem ja spadam na trening, a Was zostawiam z Usagi.
Wszystkie ubrania są dziełem KawkanaSTYLE
Jest słodka, ne? :3



1 komentarz:

***Dziękuję za odwiedziny,mam nadzieję,że jeszcze tu zajrzysz! ;)
Chcesz,abym napisała post o czymś,co Cie interesuje-daj znać!***

Weryfikacja obrazkowa wyłączona.
Komentujesz=motywujesz