poniedziałek, 22 sierpnia 2016

They call me cry baby, cry baby, but I don't fucking care

Torebka-Restyle / Koszula-Vistula / Spodnie-Bsk / Buty-Nike



W ciągu ostatnich miesięcy spadły mi statystyki.
Spadły na łeb, na szyję.
Ale nie jest mi przykro.
Blog to blog, a ilość rzeczy, których się nauczyłam w ciągu tychże miesięcy jest ogromna.
Wiele rzeczy poznałam, nauczyłam się, wiele odkryłam, złapałam życie całą sobą.
Nabrałam dystansu do siebie.
Zdrowego dystansu.
Mniej czasu spędzałam w internecie, a na bloga wchodziłam jak mi się przypomniało, czyli gdzieś maksymalnie raz na tydzień.

Odkryłam muzykę Melanie Martinez, po tym jak ktoś na insta napisał, że mam jej fryzurę, o której swoją drogą marzyłam od lat, ale nie miałam nigdy odwagi by ją zrobić.
Pomogłam mojemu TŻ stworzyć własnego bloga, teraz jego staty są lepsze niż moje. ;)
Nauczyłam się sprowadzać każdą ideę do 'wypunktowanej' listy wiszącej na ścianie, czy szafie, generalnie umiem zapisać sobie wszystkie plany i cele punkt po punkcie i realizować je z dokładnością co do dnia, co jest dla mnie dużym postępem.Czas nie leci mi przez palce, mimo dużej porcji leniuchowania w ciągu dnia.


Zaczęłam sama podróżować.
Zaczęłam sama siebie inspirować.
Pokonywać bariery, które sama sobie tworzyłam latami.
A co najważniejsze-każdą chwilę spędzam z najwspanialszym mężczyzną na świecie.
Co tam czekolada, endorfiny same skaczą, kiedy budzisz się koło swojego księcia z bajki.



3 komentarze:

  1. na tym właśnie polega dorosłość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a więc dorosłość jest bardzo przyjemna. :)

      Usuń
  2. Nie odważyłabym mieć taką fryzurę , więc brawo dla ciebie

    fajna koszula

    Zapraszam do MNIE

    OdpowiedzUsuń

***Dziękuję za odwiedziny,mam nadzieję,że jeszcze tu zajrzysz! ;)
Chcesz,abym napisała post o czymś,co Cie interesuje-daj znać!***

Weryfikacja obrazkowa wyłączona.
Komentujesz=motywujesz