sobota, 12 listopada 2016

Schwarzkopf, Essence Ultime, Blond & Bright, Blondspray (Spray rozjaśniający do włosów)

Kupiłam go w promocji (15zł z 23) i powiem szczerze, że nie polecam.
Po 1-używam go przed myciem włosów, a nie po-tak jak radzi producent.
Dlaczego?
Bo po użyciu włosy są mokre, posklejane, skóra swędzi i piecze jak po nałożeniu zwykłego rozjaśniacza.
Aplikator "pluje" wodą, a nie rozpyla mgiełkę.
Do opakowania nie dołączono nawet rękawiczek, gdzie za 23 zł spodziewałam się chociaż tego.
Włosy rozjaśniają się stopniowo, jednak do żółtego blondu z rudymi refleksami, a stosuję go na mój naturalny ciemny blond.
Włosy są sztywne, łuski mocno pootwierane i po aplikacji należy ponownie umyć głowę (dlatego stosuję go przed myciem)
Po dwóch aplikacjach w ciągu tygodnia, konieczna była ratunkowa maska nawilżająca, a i musiałam wrócić do olejowania co 2 dzień (tzn co mycie)

Jestem tak zwiedzona produktem, że nawet mi się nie chciało zrobić mu lepszego zdjęcia.

2 komentarze:

  1. Szukałam właśnie jakiegoś porządnego rozjaśniacza, ponieważ moje rudawe włosy nie chcą się niczym rozjaśnić, a moim marzeniem są fioletowe włosy. Prawdę mówiąc miałam już kiedyś ten kolor, ale nie rozjaśniłam dobrze włosów i stały się brązowe. Dzięki Tobie wiem, czego muszę unikać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak dla mnie to jest zwykły rozjaśniacz. Zdecydowanie wolę normalną farbę i nałożenie maski po niej.

    OdpowiedzUsuń

***Dziękuję za odwiedziny,mam nadzieję,że jeszcze tu zajrzysz! ;)
Chcesz,abym napisała post o czymś,co Cie interesuje-daj znać!***

Weryfikacja obrazkowa wyłączona.
Komentujesz=motywujesz