czwartek, 9 marca 2017

Wybierz dla mnie nowy kolor włosów!

Pisałam ostatnio o tym,  że gdybam nad zmianą koloru włosów z najchłodniejszego do najcieplejszego.
Po 4 latach spędzonych w chłodnych barwach czuję niepokój na myśl o zmianie.
Rozważałam nawet ponowne obcięcie włosów na najkrócej.
Chciałabym jednak sprawdzić się w innej fryzurze, może nie długiej, ale chociaż tak do ramion.
Moje włosy są młode, bo mają 4,5 miesiąca.
Ogoliłam się na 2mm na sam koniec października.
Mimo to znowu spotkałam się z kruszeniem i kołtunami od połowy włosów.
Powód?Rozjaśnianie.
Przeprowadziłam je dwa razy od kiedy mam "te" włosy.
Naturalnie mam loki, więc wysokopory, a rozjaśnianie im nie pomaga nic a nic.
Powoli oswajam się z tym, co mówią mi fryzjerzy.
Albo krótkie niebieskie, albo długie...jakieś nie wymagające rozjaśniania.
Patrzę z zazdrością na pukle Karoliny i Agnieszki i coraz częściej przeglądam resztki zdjęć jakie uchowały się z czasów mojej rudości.
Dodatkowo uświadomiłam sobie, że wypadłam z obiegu świadomej pielęgnacji, używam dwóch odżywek na zmianę, dwóch szamponów i właściwie to nawet odstawiłam serum silikonowe i czesanie włosów.
Pragnę wrócić do włosomaniactwa, zabrać się za to solidnie, a przy okazji zmotywować się do zmiany koloru na "zdrowszy", hennowy.

1) Podlinkujcie mi w komentarzach Wasze ulubione blogi włosomaniacze, najlepiej rudowłosych.
2) W jakim kolorze mnie widzicie, jeśli nie w niebieskim? I dlaczego?
3) Zakładając, że zdecyduję się na rudość-Jaka jest najlepsza henna?
4) Jakich kosmetyków powinnam używać, jeśli mam włosy kręcone, wysokoporowate i w jakich "dawkach" ich używać? (Tzn coś jak plan treningowy, tylko eee włosomaniowy? :D )
5)Czy Waszym zdaniem ciepłe odcienie będą pasowały mi do stylu?

Dajcie znać, potrzebuję Waszej pomocy!

A to moje stare fotki z okresu rudości :D












sobota, 4 marca 2017

Wady i zalety noszenia krótkich włosów (moje doświadczenia)



Z A L E T Y 

Nie musisz rozczesywać kołtunów!
Pamiętam jak w gimnazjum nosiłam włosy do pasa.
Codzienne rozczesywanie loków, o których pielęgnacji nie wiedziałam nic zajmowało godziny i przyprawiało o ból głowy.
Dosłownie i w przenośni.
Z krótką czuprynką nie ma tego problemu!

Każdy chce Cię czochrać i miziać!
Zawsze po wyjściu od fryzjera każdy znajomy zamiast "hej, jak leci?" zaczepia mnie słowami "ej, mogę dotknąć Twoich włosów?"
Kiedy idę do klubu co 3 dziewczyna pyta o to samo, a ja czuję się jak mały puszysty kotek.
Kto nie lubi być głaskany? ;)

Mogę eksperymentować!
Włosy odrastają baaardzo szybko, także zmiana koloru, rozjaśnianie, pastele-to wszystko czeka na Ciebie!
Jeśli się zniszczą nie panikuj! Za 3 tygodnie idziesz je podciąć, więc 1/3 włosów to zdrowe odrosty, a spalonych kosmyków pozbędziesz się w ciągu max 2 miesięcy. (Sprawdzone!)

Są stylowe jak diabli!
Świeżo ścięte włosy układają się bajecznie, dodaj do tego możliwość szaleństwa z kolorem bez utraty jakości...Bomba!
Wyglądasz świeżo, odważnie, a jak dodasz opaskę to i uroczo!
Dodatkowo mając krótkie włosy bardziej skupiasz się na makijażu, czy ubiorze.
Lubisz wyglądać jak magiczna dziewczynka? Bo ja uwielbiam.

Czuję się piękna!
Pamiętam dni w których zakrywałam twarz włosami w kłopotliwych sytuacjach.
Każdy komplement tyczył się długości włosów.
Kiedy je ścięłam ludzie zaczęli zwracać uwagę na moją twarz, oraz inne atuty.
Ja poczułam się "odsłonięta", odważna, pewna siebie i piękna.
+ Chodząc częściej do fryzjera poprawiasz sobie humor, czujesz się bardziej zadbana.
Kto nie lubi wizyt u fryzjera, czy kosmetyczki?

W A D Y 

Zapuszczanie...
Okres przejściowy między bobem, a pixie jest okropny.
Zawsze siada mi to na samoocenę, czuję się zaniedbana, niechlujna, bura, nijaka.
Z tyłu włosy są dłuższe, z przodu krótsze, rosną spodnie warstwy włosów, wszystko wygląda jak krzywo postrzępione nożyczkami, w dodatku odrosty...no i fryzura traci swój czar, objętość, a jeśli Twoje włosy rosną wolno-przygotuj się na rok udręki.Albo noszenia czapki.

Dogadywanie...
"Ooo ścięłaś włosy...szkoda", "myślałam, że wreszcie zapuścisz", "nie wyglądasz jak kobieta", "no fajnie, ale w długich lepiej..." i tak dalej i tak dalej.
Znasz to?Każdy ma milion porad tyczących się Twojego wizerunku.
Dodaj do tego okres przejściowy w zapuszczaniu i dołek murowany.

"Bad hair day"...
Kiedy nie jesteś fanką posiadania szczotki na głowie, chcesz ją jakoś uładzić, przyklepać, a włosy wciąż odstają w każdą stronę...
Lubię misz-masz na głowie, jednak nie zawsze jest on wskazany.
Czasem chcę mieć ładną, elegancką fryzurkę.
Ale włosy nie chcą.
Ech.
;)


Ode mnie to wszystko na dzisiaj, mam nadzieję, że trochę pomogłam chociaż jednej osobie planującej pixie cut. ;)



czwartek, 2 marca 2017

Nowe książki: Emo Sapiens Rafała Ohme i Sztuka Kochania Michaliny Wisłockiej

Posiadanie grubej dupy ma swoje zalety.
Jakie? Nie mieścisz się w ukochane ciuchy, a na nowe nie masz chęci, bo planujesz schudnąć+co nie założysz to i tak się sobie nie podobasz, więc...po co kupować nowe ciuchy?
A co zrobić z zaoszczędzonym hajsem?
Wszystkie kosmetyki masz, szamponów, masek i innych cudów w cholerę czeka w łazience.
Jednak chcesz sobie coś kupić.
Opcja 1-jedzonko.Ale nie, bo będziesz tyć.
Opcja 2-Książki.O, to dobry pomysł.
Tym oto sposobem mam dwie nowe książki.Do EMO przyciągnęła mnie nazwa, oraz przeczytanie na szybko pierwszego rozdziału w Empiku-czuję, że z tej książki mogę się dużo nauczyć.

Do drugiej?
Chciałam zobaczyć film, który został określony gniotem i 2 godzinną reklamą reedycji książki.
Zanim zobaczę film, chcę przeczytać książkę.I mimo, że "Sztuka kochania" stoi na mojej domowej półce od lat, to reedycja zawiera dodatkowy rozdział, jestem go ciekawa.
Moja mama oczywiście skomentowała, że to "kamasutra dla pokolenia PRL" i że nic ciekawego się nie dowiem, a mnie szczerze zwiodły opinie i opisy, że książka jest o miłości i emocjach.
Idąc za tym co powiedziała mama słowo seks zostało zamienione na miłość, albo, co gorsza, ktoś tu nie odróżnia, bądź nie odgradza od siebie seksu i miłości.A tego drugiego nie lubię najbardziej.
W dzisiejszym świecie (a może nie tylko, ale wypowiem się o "moich" czasach, bo innych nie znam) seks nie ma z miłością za wiele wspólnego (choć to kwestia człowieka), bo choć często, czy też zawsze za miłością idzie seks, to za seksem miłość...no niekoniecznie.
Jeśli książka jest poświęcona stricte współżyciu, fizyczności i poszerzaniu świadomości własnego ciała (halo, ono nie służy jedynie do wydawania potomstwa), to niech kwiatowa okładka nie bije hasłami "kochanie" i "miłość".
Jasne, nie oceniaj książki po okładce, mówią, jednak mimo świadomości, że jest to reedycja, że kiedyś czasy były inne, że jest jeszcze młodzież która na "bzykanko" mówi "kochanie", no i poza wszystkim-"Sztuka kochania" brzmi zdecydowanie lepiej niż "Sztuka pukania" ew "Jak się zadowolić" niezależnie od zastanych czasów, to gdzieś we mnie gryzie się pojęcie miłości i poszerzania jej tematu z pojęciem seksu i poszerzaniem świadomości na ten temat.
A może po przeczytaniu książki zmienię zdanie, bądź znajdę jakiś związek między jednym, a drugim?
I właśnie dlatego sobie na nią pozwoliłam.Zanim nabiorę uprzedzeń, które mógłby spotęgować film-wolę sama wyrobić sobie zdanie.

Postaram się napisać kilka słów, kiedy skończę czytać obie książki.
Jedna o emocjach, druga o cielesności.

Kiedy ja znajdę czas na fantastykę?

Kobieta w czerni i bieli-Wernisaż Krzysztofa Głowackiego

Zapraszam wszystkich na wernisaż, na którym będzie można zobaczyć również moje zdjęcia. :)