sobota, 13 maja 2017

High Hopes + OOTD



Jak widzicie na załączonych obrazkach żyję.
Mam się średnio.



Mamy sobotę, w środę idę do szpitala.
Będę miała swoją pierwszą w życiu operację.
Najbardziej boję się narkozy.
Nie lubię utraty świadomości, braku kontroli, ryzyka chyba już też nie.
Lecz w tym przypadku jest to konieczne.Mam wybór.Operacja, albo będzie coraz gorzej.
Twór się zezłośliwi i wtedy będzie przekichane.
Także idę, cisnę, zagryzam zęby i dam się uśpić, wkłuć się igłami w ręce itd.


Druga sprawa.
Udało mi się zapuścić całkiem pokaźny odrost.Już zapomniałam jaki był odcień mojego blondu.
Niestety przez stres straciłam cały lewy bok....Znowu.
Wcieram wcierki, olejuję, masuję skalp. Ale trich znów dała się we znaki.

Żal mi, że muszę tu pisać o włosach, zamiast wylać z siebie żal i wkurwienie, które ostatnio mnie przepełnia.
Nie mogę, bo moje emocje są związane z kwestiami około rodzinnymi, więc wiadomo, jak jest.
W skrócie powiem, że przez ostatnie tygodnie przed ostateczną wyprowadzką zjebało się wszystko, co mogło.Nawet koty się pochorowały.

Brak mi możliwości życia własnym rytmem, decydowania o błahostkach.
Kiedy zrobić obiad, co na ten obiad ugotować, komu go podać.
Kiedy wynieść śmieci, kiedy iść na zakupy, kiedy pozmywać, kiedy zmyć podłogę.
Brak mi możliwości wypicia schłodzonego wina wraz z koleżanką we własnym 'domu'.
Czuję niemoc, bezsilność.
Jestem rozżalona.Nie mogę ustawić sobie planu dnia tak jakbym tego chciała.
Nie, bo właśnie czas na "no ogarnij trochę", albo coś w tym stylu.
Trzy pokolenia w jednym mieszkaniu to jakaś pomyłka.

Jedno mnie cholernie pociesza.
Że to tylko dni.
Kilka dni.
Wyjdę ze szpitala, stanę na nogi, zwijam mandżur do końca i witaj morze.
Morze, piasek, słońce, tworzenie, samorealizacja, spokój, samiec, plany, szczęście.

Mogę otwarcie powiedzieć, że wzięłam się za pisanie własnej książki.
Czy do druku, czy do szuflady-nie wiem jeszcze.
Sprawy zdrowotne przyspieszyły decyzje o życiu, a porzuceniu wegetacji.Nie wszystek umrę.
Coś po mnie zostanie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

***Dziękuję za odwiedziny,mam nadzieję,że jeszcze tu zajrzysz! ;)
Chcesz,abym napisała post o czymś,co Cie interesuje-daj znać!***

Weryfikacja obrazkowa wyłączona.
Komentujesz=motywujesz